Mój koszyk

Czy waga prawdę Ci powie?! Porównanie mojej wagi

Czy waga jest dobrym wyznacznikiem w drodze do coraz lepszej sylwetki i zdrowia? Osobiście uważam, że nie i zaraz pokażę to na podstawie swojej wagi.

Powiem szczerzę, że na ogół się nie ważę bo jak każda kobieta nie lubię dużych cyferek (zawsze jakoś to negatywnie wpływa) 😛  Natomiast parę dni temu skusiłam się, gdyż zauważyłam ostatnio pozytywne zmiany w swoim ciele. Chciałam sprawdzić jak to się prezentuje na wadze, a dokładniej na analizatorze składu ciała (In Body 170). Pomyślałam sobie, że nie może być źle bo w porównaniu do poprzednich lat, jestem obecnie w najlepszej formie fizycznej i wizualnej. O tyle dobrze, że wykonywałam pomiar na analizatorze, ponieważ mam obraz jak wygląda rozkład pod względem masy mięśniowej i samego tłuszczu.

Zaczynamy.

Więc, tak… mam 160 cm i moja największa waga w życiu (czyli okres kiedy nie ćwiczyłam w ogóle, a moim ulubionym napojem była coca-cola) wahała się w granicach 61-61,5 kg. Poniżej fotka pokazuje jak wyglądałam. Jest to zlepek starych zdjęć (tylko takie udało mi się znaleźć- robione ok 10 lat temu). Zastanawiałam się czy je publikować (bo nie ma czym się chwalić), ale jednak stwierdziłam, że może być to niezła inspiracja.

Moja obecna waga to: 60,9 kg czyli różnica wagowa prawie żadna, natomiast zdjęcie niżej pokazuje, że cyferki nic nie znaczą (fotka robiona w tamtym tygodniu 25.01.18).

Wstawiam również moje ostatnie pomiary na których widać, że pomimo podobnej wagi masa mięśniowa jest ponad normę, a tłuszczowa w dolnych granicach. Skład ciała się znacznie zmienił, a to za sprawą regularnych treningów i racjonalnego odżywiania.

Widać „czarno na białym” że w przypadku kobiet aktywnych waga nie może być wyznacznikiem (chyba że pomiar analizatorem). Mięśnie ważą dużo więcej niżeli tłuszczyk i dlatego waga jest taka sama, a czasami i większa.

Jeszcze moja mała uwaga. Jeśli pracujesz na to, aby pośladki były o jeden schodek wyżej to miej na uwadze, że spodnie mogą zrobić się za ciasne. Nie oznacza to, że robisz się gruba. Po prostu pośladki się podnoszą, modelują i dlatego potrzebują więcej miejsca w spodniach. Automatycznie może się wydawać, że nie dopinamy się w pasie. Najlepsze rozwiązanie to kupić sobie inną parę 🙂 a stare oddać i się nie przejmować.

Piszę o tym, bo miałam niedawno taki sam dylemat. Zaczęłam większą uwagę zwracać, aby podnieść pośladki/. Po jakimś czasie przymierzyłam stare spodnie, a tu „klops”- nie dopinam się. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to oczywiście: omg… ale przytyłam…. 🙁 nieee…

Natomiast później sobie uświadomiłam, że zwiększyłam ilość ćwiczeń na pośladki i są już tego pozytywne efekty. Oczywiście oddałam spodnie (zebrało się kilka sztuk) i kupiłam nowe.

Więc sama waga jak i spodnie w przypadku kobiet trenujących może tylko popsuć humor. Najlepszą jednak oceną jest lutsro, centymetr i opinia bliskiej osoby 😉

Zmień swoje ciało i życie w FIT body Club!

2 Comments

  1. Paulina Targańska

    Bardzo się cieszę? gratulacje za osiągnięte efekty i za to że wytrzymałaś tyle ze mną?? czyli waga jest feee…..??Dziękuję i powodzenia na FITp -2✊?

  2. iza

    Zauważyłam podobnie ostatnio. W końcu się ruszyłam i podjęłam Twoje wyzwanie Fit poczatek. Dziś byl 26 dzień. I waga nie spadła. Ale!!! Dziurka w pasku przesunęła się z 2-giej na 4-tą (wow!). I ubrania nie są opięte, a mają jeszcze sporo luzu :)Zatem Fit początek 2 będzie mój 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz również

www.fitbodyclub.pl © 2019-2021