Jak nie przytyć na URLOPIE? I nie rezygnować z przyjemności.

Jak nie rezygnować z przyjemności podczas wakacji i nadal cieszyć się ze swojego ciała?

Wakacje / urlop to najprzyjemniejszy czas dla większości z nas. Natomiast nie da się ukryć, że również jest to okres gdzie mamy najwięcej pokus. Lody, zimne drinki, piwa, grille i wiele, wiele innych otaczają nas nieustannie. Rezygnować z nich czy też nie?

Bez znaczenia czy jedziemy nad polskie morze, w ciepłe kraje czy chociaż w góry. Każdy z nas chce maksymalnie odpocząć i się odstresować. Niestety duża część osób w tym okresie pozwalamy sobie na wszystko nie zważając na konsekwencje oraz zazwyczaj odpuszcza treningi na bardzo długo.

Niestety nie mam przepisu na eliksir ani magicznej tabletki, która spalałaby za nas kalorie, zwłaszcza na urlopie.

Jest jednak racjonalne podejście to tego tematu, który pozwoli na cieszenie się nie tylko wakacjami, ale również nie przybieraniem na wadze. Jak wiadomo miejsca i kulturę kraju najlepiej poznaje się od kuchni. Nie wyobrażam sobie nie spróbować pizzy we Włoszech, krewetek we Francji czy knedlików w Czechach.

Ja nigdy nie rezygnuje z tych dobrodziejstw, natomiast z roku na rok obserwuję coraz lepszą formę.

Oto moje proste rady, jak sobie radzić na urlopie i nie wrócić z nadbagażem:

  1. Po pierwsze to nie obżerać się! Jeść normalnie, ale w optymalnych ilościach, zwłaszcza dań, które są wysokokaloryczne.
  2. Wyżej pisałam, że: „nie wyobrażam sobie nie spróbować pizzy…”. SPRÓBOWAĆ…  To oznacza małe ilości grzeszków bez objadania się przez cały dzień. Jeżeli danego dnia zjem pizzę na wyjeździe, to resztę dnia staram się nie „przeginać” czyli wybieram posiłki zdrowe, tak jak na co dzień, ALE nie głodzę się przez resztę dnia, bo to też nie ma sensu.
  3. Pić dużo wody zwłaszcza mineralnej. Dobrze jest dodać cytrynę i listki mięty, bądź mrożone owoce.
  4. W restauracjach wybierać lepsze, zdrowsze opcje posiłków. Zatem nie rzucamy się na frytki ze starej frytkownicy tylko wybiery ziemniaki pieczone/gotowane, mięso/rybę bez panierki (o ile to możliwe, pieczone, gotowane na parze lub grillowane), dressing do sałaty w postaci oliwy z oliwek, nie wybieramy potraw w sosach, a do picia wodę lub kawę czarną.
  5. Starać się nie podjadać między posiłkami!

Teraz podam przykładowe potrawy zjedzone „na mieście”. Co można wybrać zdrowszego i nie przejmować się tym, że przytyjemy. 

Owoce morza + pieczone ziemniaki, sos

Pierś z kaczki + ziemniak + piękny widok

Sałatka z melonem i szynką

Grillowana ryba + warzywa na parze

Śledź z sałatą + ziemniak

Sałatka z łososiem + jaglanka z daktylami i pomarańczą

Teraz przejdźmy do „grzeszków”.

Grzeszki muszą się pojawić, bo wakacje straciły by urok. Zatem najlepiej pozwalać sobie na jednego „grzeszka” dziennie. Bez wakacji u mnie na co dzień, jest to 1-2x w tygodniu. Natomiast, teraz jest coraz większy dostęp do zdrowej żywności, że nawet nie potrzeba grzeszyć. Zdrowe desery mogą być obłędne w smaku.

Za grzeszki uważam m.in: bardzo kaloryczne potrawy, zawierające biały cukier, mąkę pszenną, dziwne dodatki, tłuszcz trans, piwko, słodycze z mlecznej czekolady itp.

Ciasto które nie zawiera mąki pszennej/kukurydzianej oraz cukru białego/syropu fruktozowo – glukozowego i dodatków E…. (syntetycznych), nie zaliczam do grzeszków dużego kalibru. Oczywiście takiego ciasta zjem tylko kawałek, bo nawet zdrowe produkty jedzone w nadmiarze powodują przybieranie na wadze.

Dla przykładu grzeszkami będą: lody, kawałek ciasta, pizza, piwko… i najważniejsze jak już grzeszę, to wybieram jak najlepsze produkty czyli nie jest to ciacho z supermarketu, lody z maszyny czy pizza nie wiadomego pochodzenia. Wolę mieć przyjemność z jedzenia, niżeli faszerować się niesmacznym syfem. 

Poniżej przykłady grzeszków  😉

Jak widzicie, też sobie pozwalam na odbieganie od reguł.

Na co dzień jednak bardzo rzadko zdarza mi się jeść niezdrowe rzeczy, ponieważ potrafię odtworzyć większość przepisów np. bezglutenową pizze, która smakuje obłędnie. 

Przejdźmy do najważniejszego aspektu utrzymania figury podczas wakacji.

Jak możecie się domyślać moim kluczem jest również trening.

Jeżeli trenuję to mogę pozwolić sobie na więcej, oczywiście tylko podczas urlopu, bo wtedy moim celem jest jedynie utrzymanie dotychczasowej sylwetki.

  1. Jeśli możesz trenuj na wakacjach choćby 20 minut. To pozwoli nie tylko nie martwić przytyciem na wakacjach, ale również pozwala utrzymać formę, no i zjeść więcej.  
  2. Wybieraj treningi interwałowe np. „SUMMER trening” czy „SUMMER PREMIUM”, które pozwalają spalić jeszcze więcej kalorii, w znacznie krótszym czasie. Wszystkie treningi znajdują się na mojej platformie treningowej FIT body Club
  3. Jeśli lubisz biegać, to wybierz ją za główną formę aktywności na wakacjach. Jest to super rozwiązanie, bo biegając po okolicy poznajesz również miejsce w którym akurat się znajdujesz. Ja osobiście lubię biegać tylko na bieżni, natomiast tylko na wakacjach bieganie po okolicach sprawia mi przyjemność. Nie dość, że robię trening to jeszcze poznaje okolicę i podziwiam wschód słońca.
  4. Dużo spaceruj! Super rozwiązaniem są wycieczki  na wakacjach. Nie dość, że dużo ruch, to jeszcze można pozwiedzać i zjeść więcej.

PODSUMOWUJĄC

  1. W trakcie wakacji najlepiej trenować chociaż co drugi dzień! Wystarczy zabrać ze sobą buty i strój sportowy. W coraz większej ilości hotelach są siłownie, można również poćwiczyć w pokoju hotelowym lub po prostu pójść pobiegać i przy okazji pozwiedzać okolicę. Opcji jest wiele, wystarczy 10-20 min – tyle czasu to każdy znajdzie.
  2. Jeśli chodzi o jedzenie to nie obżerać się cały dzień! Pozwólcie sobie tylko na jedno odstępstwo.
  3. Pić dużo wody z cytryną lub z zamrożonymi owocami. Jeść dużo warzyw, mięso/ryby grillowane oraz wybierać dania bez sosów.
  4. Idealnym rozwiązaniem jest również śniadanie białkowo-tłuszczowe, które szczególnie polecam. Zaczynanie dnia od węglowodanów może powodować większy apetyt, przez co zjemy więcej np. jeśli zjemy płatki z mlekiem to najprawdopodobniej wyrzut insuliny będzie tak duży, że po 1- 2 h spadnie nam cukier do tego stopnia, że będziemy czuli potrzebę zjedzenia kolejnego posiłku. Natomiast śniadanie, które jest tłuste np. jaja, boczek, jajecznica na kiełbasie czy jaja ze smalcem gęsim, będzie rozwiązaniem idealnym, ponieważ da nam sytość na dłużej, nie powodując przy tym uczucia ospałości. Mniej podjadamy w ciągu dnia oraz nasz organizm nie tworzy nowych komórek tłuszczowych, a te istniejące są spalane szybciej. Jeśli jednak macie ochotę na węglowodany rano, to radzę zrobić najpierw trening na czczo, a dopiero śniadanie. Po treningu najlepiej jest zjeść węglowodany proste + źródło białka czyli jaglanka z miodem lub daktylami będzie dobrym rozwiązaniem + do tego jajka lub białko.
  5. Co do napojów wyskokowych to odradzam kategorycznie wszelkie drinki. Zawierają mega dużo cukru. Lepszym rozwiązaniem jest wytrwane wino czerwone bądź białe, ale również w optymalnych ilościach. Wszystko z głową. 

A tak poza tym, cieszcie się wakacjami.
Jak macie jakieś pytania, to piszcie w komentarzach.

Podziel się tym wpisem z przyjaciółmi:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email
Share on print

Zmień swoje ciało i życie w FIT body Club!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również

Zapisz się do newslettera

Zapisz się, aby zawsze być ze mną w kontakcie i otrzymywać najnowsze informacje o nowościach i wszystkich działaniach w FIT body Club!

Ważne

Materiały na tej stronie mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią porady medycznej. Zawsze skonsultuj się z lekarzem przed rozpoczęciem jakiejkolwiek diety lub programu ćwiczeń.

Potrzebujesz pomocy?
  • Wszelkie pytania kieruj przez formularz kontaktowy

www.fitbodyclub.pl © 2019  Regulamin Polityka prywatności | Kontakt 

visa.svg
mastercard.svg
dotpay_logo_napisPL